czwartek, 11 kwietnia 2019
Nowy blog - maciekpisze.pl
Swoje działania publicystyczne i literackie przenoszę na nowego bloga, gdzie Was wszystkich zapraszam :) - maciekpisze.pl
środa, 15 stycznia 2014
Wspomnienie o Stefanie Wiśniewskim
Opublikowany poniżej tekst to wspomnienie pana Zygmunta Wiśniewskiego o jego bracie - Stefanie Wiśniewskim. Z panem Stefanem Wiśniewskim miałem przyjemność zetknąć się jeszcze jako dziecko, gdy uczył on języka niemieckiego w Szkole Podstawowej Nr 3 w Braniewie. Zapamiętałem go jako człowieka zdyscyplinowanego i wzbudzającego respekt, a jednocześnie życzliwego i ciepłego. Często na lekcjach opowiadał nam o czasach wojny, choć wtedy nie potrafiłem docenić wartości tych ciekawych narracji. Dzięki wspomnieniom jego brata miałem okazję po latach wrócić do historii pana Wiśniewskiego. Rzecz wydaje mi się na tyle interesująca, że publikuję ją na blogu.
środa, 3 lipca 2013
List do Ciebie (opowiadanie)
Normalność jest ceną. Płaci się ją, aby żyć. Tego zdążyłem się nauczyć przez 33 lata życia.
piątek, 31 maja 2013
Duch w maszynie 5/5 (opowiadanie)
Gdzieś na moście zapiszczały opony hamującego samochodu. Usłyszeli stłumione okrzyki. Przez kilka sekund, które rozciągnęły się jak w spowolnionym filmie, patrzyli na ludzką sylwetkę mknącą ku tafli wody. Wpadła w rzekę bezwładnie, jak szmaciana lalka.
- Kurwa! To człowiek!
środa, 29 maja 2013
Duch w maszynie 4/5 (opowiadanie)
- Proszę pana! - Orzeł stanął przy nim i zgromił go spojrzeniem. Mężczyzna, krzywiąc się w nieprzyjaznym grymasie, zmierzył go wzrokiem.
- Co za pajac... - Widok na tyle go rozbroił, że uszła z niego agresja. Jeszcze raz przyjrzał się natrętowi i wybuchnął śmiechem. Przebieraniec stał niewzruszony, aż w końcu Krzysiek przestał się śmiać.
- Co jest, pajacu? Wetkniesz mi ulotkę? Co ty w ogóle reklamujesz? To musi być straszny syf. Nie chcę tego. - Znowu zaniósł się śmiechem.
wtorek, 28 maja 2013
Duch w maszynie 3/5 (opowiadanie)
- Co za syf - Szymon, gdy już odeszli na bezpieczną odległość, odpalił papierosa i spoglądał na chaotyczną bójkę. Kobiety piszczały i klęły, faceci krzyczeli i prali się po mordach.
- Chodź, Szymek, zaraz będą psy.
Poszli w stronę parku.
poniedziałek, 27 maja 2013
Duch w maszynie 2/5 (opowiadanie)
- Ok – rzucił już przez ramię, w połowie drogi do salonu, skąd wziął marynarkę. Przechodząc obok, mocno klepnął ją w tyłek, co z nawiązką zastąpiło gorzkie pożegnanie i kłótnię. Spodobało mu się to. Ustawił rzeczy na swoim miejscu. Nie chce to nie, jej pieprzona sprawa. Rzucił jej protekcyjne “Dobranoc” i lekko trzasnął drzwiami. Głupia cipa. Nie zamierzał wikłać się w żadne gierki. Ich znajomość była prosta i klarowna. Lubił takie układy. Proste i klarowne. Żeby było wiadomo, o co chodzi.
niedziela, 26 maja 2013
Duch w maszynie 1/5 (opowiadanie)
Zamek odskoczył z miękkim szczęknięciem i klapa bagażnika uniosła się. Oślepiło go światło latarek. Był skrępowany. Wywlekli go brutalnie i rzucili na ziemię. Próbował uciekać. Ze związanymi nogami nie zdołał się nawet podnieść. Bezsilnie szarpnął się kilka razy. Leżał twarzą w pachnącej spokojem, soczystej trawie. Przekręcili go na plecy. Zgasili latarkę, za to zapalili postojowe światła w aucie. Teraz widział ich twarze. Trzech mężczyzn: Teodor Kies i jego dwóch mięśniaków - dryblas o tępym spojrzeniu i drugi, nieco szczuplejszy, ze szczurzą twarzą bez wyrazu. Ten szczurzy wyciągnął nóż i pochylił się nad nim. Szybkimi ruchami przeciął krępujące go sznury.
czwartek, 27 września 2012
Teraz starość!
Kultura prefiguratywna znajduje się w pełni rozkwitu. Nasze czasy są dla niej momentem szczytowym i początkiem końca.
wtorek, 18 września 2012
Człowiek modułowy
Nowoczesny świat rozpada się na kawałki. Nie jest to destrukcja - zmienia się tylko sposób definiowania poszczególnych elementów rzeczywistości. Wcześniej definiowane one były trwałością w czasie, ich ciągłość bycia fundowała odrębna od otoczenia struktura. Obecnie struktura została zastąpiona procesem i to tożsamość procesu gwarantuje tożsamość poszczególnych bytów.
niedziela, 16 września 2012
No-talent show
Niezwyczajność stała się zwyczajna. Unikatowość stała się produktem masowym. Każdy jest unikatowy. Oznacza to, że nikt unikatowy już nie jest.
Etykiety:
filozofia kultury,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
poniedziałek, 16 stycznia 2012
O Czarciej Jadaczce 2/2 (baśń psychologizująca)
Minęło kilka dni, a w Czarciej Jadaczce dalej hałasowało. Lilija zaś nie wracała. Minęło kilka tygodni: biesy co noc zawodziły, zdawało się nawet, że zajadliwiej niż uprzednio. Lilija nie wracała. Minęło kilka miesięcy: przy Czarcim Czerepie nocą aż uszy bolały od diabelskich skowytów. O Liliji mało już kto pamiętał. Mało już kto ją wspominał, chyba że przypadkiem, ot tak, przez skojarzenie jakieś. Życie w Mieście toczyło się zwykłymi koleinami. Ludzie jak i zawsze chodzili za swoimi sprawami, jak i zawsze lękali się Czarciej Jadaczki i trwożnie w nocy nasłuchiwali wyjców, jeśli te akurat szczególnie mocno hulały.
wtorek, 10 stycznia 2012
O Czarciej Jadaczce 1/2 (baśń psychologizująca)
Powiem wam tę historię, powiem. Tylko aby mnie nie łajajcie, jeśli wam się nie spodoba. Starym już, głowę mam nie tęgą i zdarza się, że coś tam sobie poprzeinaczam, pozamieniam, albo i poprzekręcam nawet. Ale jakby nie było, gawędę wam tu wysnuję. Może i koślawą, może i po części skłamaną, może i nudną, a może nawet kupy się nie trzymającą, ale za to z ziarnem prawdy gdzieś tam w splotach słów ukrytym. Tak to mi też tłumaczył ten, od którego ja przed wielu laty historię zasłyszałem – ha! kiedyż to było! – ten... ten... ten dziad taki, co to z cymbałami do nas przychodził. Nie powiem jak się zwał, bo mi to z pamięci już uleciało... albo i nawet nie uleciało, bo może on i się nijak nie zwał po prostu. Dziad to był z cymbałami, mówię, no i to wszystko. On mi to tę historię opowiedział. A skąd on wiedział? Zdaje się, że i jemu opowiedziano, że jakaś baba z trąbą mu to opowiadała, jak jeszcze mu wąs nie wyrósł. No już mówię, mówię, bo cosik mi się tu widzi, że się niecierpliwicie.
środa, 26 stycznia 2011
Etyka tradycyjna, etyka jakości życia, pojęcie osoby 3/3
W naszej kulturze dominuje przekonanie, że samobójstwo jest aktem tchórzostwa. Pokutuje tu ogromny wpływ dogmatyki chrześcijańskiej nakazującej traktować życie jako zadanie od Boga, które należy z pokorą wypełnić. Nie jest to jednak postawa uniwersalnie obowiązująca. Wszak równie dobrze możemy uznać, że wola eutanazji jest przejawem siły ducha i nie zaprzecza ludzkiej godności [1]*, świadczy o zdolności do przeciwstawienia się organizmowi, jak to określił Elzenberg, ‘roślinie’ za wszelką cenę chcącej pozostać przy życiu [2]*. Skoro eutanazję można pozbawić odium, postawę tę być może należałoby też ekstrapolować na samobójstwo. Wszak czemu zbiorowość ma przyjmować paternalną postawę wobec osoby, która zdecydowała się przerwać swoje istnienie? Jeśli decyzja ta nie jest podyktowana nagłym impulsem, psychiczną chorobą lub presją, lecz jest w pełni świadomym, przemyślanym aktem, winna być uszanowana jako przywilej autonomicznej jednostki.
niedziela, 9 stycznia 2011
Etyka tradycyjna, etyka jakości życia, pojęcie 'osoby' 2/3
Jeden z obszarów praktycznej działalności, na którym ostro dają o sobie znać wątpliwości etyczne odnośnie wartości życia, zakreśla zagadnienie aborcji. Szuka się tu odpowiedzi na pytanie: czy możemy przerywać ciążę? Próba rozwiązania tego problemu odsyła nas do kolejnych kluczowych kwestii:
niedziela, 2 stycznia 2011
Etyka tradycyjna, etyka jakości życia, pojęcie 'osoby' 1/3
Obecnie często mówi się o „przyspieszeniu cywilizacyjnym”. Pod określeniem tym rozumie się przede wszystkim zaskakujący wzrost tempa rozwoju nauki, bezpośrednio przekładający się na jej praktyczne zastosowania. Nowe technologie niezwykle szybko torują sobie drogę do powszechnego wdrożenia i wkraczają w naszą codzienność. Wpisują się w nią błyskawicznie. Krótki okres ich asymilacji częstokroć jest ciężki do uchwycenia. Momentalnie i niezauważenie nowinki przechodzą przez stadium zbytku oraz luksusu, po czym stają się jednym z elementów codzienności. W założeniach celem ich istnienia jest ułatwianie naszego życia, czynienie go wygodniejszym, znośniejszym, bezpieczniejszym, bardziej przewidywalnym, podatniejszym na kształtowanie. Technologia zmienia więc warunki naszej egzystencji, a co za tym idzie, wymusza na nas formułowanie nowych sposobów na życie. Wymusza więc formułowanie nowej etyki.
niedziela, 29 sierpnia 2010
Le Parkour - sport ponowoczesny 2/2
Pozostając przy zagadnieniu odbioru wykonania Le Parkour mogę teraz gładko przejść do kolejnej ze wzmiankowanych we Wstępie tez. Le Parkour jest estetyzacją. W tym miejscu odwołuję się do dwóch filozofów: Fredrica Jamesona oraz Mikea Featherstona. Za pierwszym powtarzam, że współcześnie zachodzi „[...] rozdrobnienie czasu na serie wiecznych ‘teraz’” [1]* , za drugim, że w definicjach postmodernizmu „[...] szczególny nacisk kładzie się [...] na zatarcie granic pomiędzy sztuką i codziennym życiem” [2]* , za obydwoma zaś, że częstokroć następuje „[...]przekształcenie rzeczywistości w obrazy.” [3]* Składając to w całość: zamiana wszystkiego na teraźniejszość czyni chwilę podatną na estetyczne kształtowanie, zamienia ją w obiekt ekstatycznej konsumpcji. Wobec tych ustaleń traceur jawi się jako Baumannowski ‘konsument-zbieracz wrażeń’. [4]*
Etykiety:
filozofia,
filozofia kultury,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
środa, 18 sierpnia 2010
Le Parkour - sport ponowoczesny 1/2
Wstęp
Le Parkour jaki jest, każdy widzi. Zalicza się go do sportów ekstremalnych. Dalsze tłumaczenia umieszczę w kolejnej części eseju. Aby zachować jasność i przejrzystość wywodu, tekst podzieliłem na trzy partie – czytany właśnie Wstęp, Wyjaśnienie oraz Analizę.
Etykiety:
filozofia,
filozofia kultury,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
środa, 21 lipca 2010
Pochwała zdziecinnienia 2/2
Zamieszczony w poprzednim wpisie szkic być może razi swoją nazbyt literacką formą. Mam nadzieję, iż daje przynajmniej pobieżny pogląd na to, co próbuję w tej pracy zreferować. Odmalowane słowem przeze mnie sensy muszę jeszcze odnieść do konkretu, aby nie pozostawić Czytelnika niczym ucztującego z pustym kielichem. W tym celu wyodrębniam, zachowując wierność obranej już poprzednio liczbie, trzy obszary ludzkiej egzystencji. Będzie to poznanie, pojmowane jako czynność badawcza nastawiona na rozumowe ogarnięcie całokształtu rzeczywistości; praktyka, pojmowana jako celowa działalność; obyczajowość, pojmowana jako zbiór wierzeń, przekonań, poglądów, postaw i tym podobnych inteligibiliów przenikających dwie pierwsze sfery i regulujących codzienne życie jednostek i zbiorowości. Podział ten skonstruowany jest ad hoc, więc nie rości sobie pretensji do bycia zupełnym. Powiem raczej, że jest on prowizorycznym narzędziem, które posłuży mi do przełożenia trzech słów-kluczy na język konkretu.
Etykiety:
epistemologia,
filozofia,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
środa, 14 lipca 2010
Pochwała zdziecinnienia 1/2
Z określeniem ‘zdziecinnienie’, użytym w stosunku do współczesnej kultury, po raz pierwszy zetknąłem się chyba podczas lektury "Apologii przypadkowości" Odo Marquarda* . Zapewne to stamtąd pochodził pierwotny, nieuświadomiony jeszcze impuls, który bieg mojej refleksji tak często kierował ku tej płodnej metaforze. Myśląc o teraźniejszości zacząłem coraz systematyczniej stosować to porównanie. W końcu jego ciągła, powtarzająca się obecność sprawiła, iż na nowo wytropiłem źródło, z którego mogło pochodzić.
Etykiety:
epistemologia,
filozofia,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
Subskrybuj:
Posty (Atom)