Zamek odskoczył z miękkim szczęknięciem i klapa bagażnika uniosła się. Oślepiło go światło latarek. Był skrępowany. Wywlekli go brutalnie i rzucili na ziemię. Próbował uciekać. Ze związanymi nogami nie zdołał się nawet podnieść. Bezsilnie szarpnął się kilka razy. Leżał twarzą w pachnącej spokojem, soczystej trawie. Przekręcili go na plecy. Zgasili latarkę, za to zapalili postojowe światła w aucie. Teraz widział ich twarze. Trzech mężczyzn: Teodor Kies i jego dwóch mięśniaków - dryblas o tępym spojrzeniu i drugi, nieco szczuplejszy, ze szczurzą twarzą bez wyrazu. Ten szczurzy wyciągnął nóż i pochylił się nad nim. Szybkimi ruchami przeciął krępujące go sznury.
niedziela, 26 maja 2013
czwartek, 27 września 2012
Teraz starość!
Kultura prefiguratywna znajduje się w pełni rozkwitu. Nasze czasy są dla niej momentem szczytowym i początkiem końca.
wtorek, 18 września 2012
Człowiek modułowy
Nowoczesny świat rozpada się na kawałki. Nie jest to destrukcja - zmienia się tylko sposób definiowania poszczególnych elementów rzeczywistości. Wcześniej definiowane one były trwałością w czasie, ich ciągłość bycia fundowała odrębna od otoczenia struktura. Obecnie struktura została zastąpiona procesem i to tożsamość procesu gwarantuje tożsamość poszczególnych bytów.
niedziela, 16 września 2012
No-talent show
Niezwyczajność stała się zwyczajna. Unikatowość stała się produktem masowym. Każdy jest unikatowy. Oznacza to, że nikt unikatowy już nie jest.
Etykiety:
filozofia kultury,
kultura,
ponowoczesność,
postmodernizm
poniedziałek, 16 stycznia 2012
O Czarciej Jadaczce 2/2 (baśń psychologizująca)
Minęło kilka dni, a w Czarciej Jadaczce dalej hałasowało. Lilija zaś nie wracała. Minęło kilka tygodni: biesy co noc zawodziły, zdawało się nawet, że zajadliwiej niż uprzednio. Lilija nie wracała. Minęło kilka miesięcy: przy Czarcim Czerepie nocą aż uszy bolały od diabelskich skowytów. O Liliji mało już kto pamiętał. Mało już kto ją wspominał, chyba że przypadkiem, ot tak, przez skojarzenie jakieś. Życie w Mieście toczyło się zwykłymi koleinami. Ludzie jak i zawsze chodzili za swoimi sprawami, jak i zawsze lękali się Czarciej Jadaczki i trwożnie w nocy nasłuchiwali wyjców, jeśli te akurat szczególnie mocno hulały.
wtorek, 10 stycznia 2012
O Czarciej Jadaczce 1/2 (baśń psychologizująca)
Powiem wam tę historię, powiem. Tylko aby mnie nie łajajcie, jeśli wam się nie spodoba. Starym już, głowę mam nie tęgą i zdarza się, że coś tam sobie poprzeinaczam, pozamieniam, albo i poprzekręcam nawet. Ale jakby nie było, gawędę wam tu wysnuję. Może i koślawą, może i po części skłamaną, może i nudną, a może nawet kupy się nie trzymającą, ale za to z ziarnem prawdy gdzieś tam w splotach słów ukrytym. Tak to mi też tłumaczył ten, od którego ja przed wielu laty historię zasłyszałem – ha! kiedyż to było! – ten... ten... ten dziad taki, co to z cymbałami do nas przychodził. Nie powiem jak się zwał, bo mi to z pamięci już uleciało... albo i nawet nie uleciało, bo może on i się nijak nie zwał po prostu. Dziad to był z cymbałami, mówię, no i to wszystko. On mi to tę historię opowiedział. A skąd on wiedział? Zdaje się, że i jemu opowiedziano, że jakaś baba z trąbą mu to opowiadała, jak jeszcze mu wąs nie wyrósł. No już mówię, mówię, bo cosik mi się tu widzi, że się niecierpliwicie.
środa, 26 stycznia 2011
Etyka tradycyjna, etyka jakości życia, pojęcie osoby 3/3
W naszej kulturze dominuje przekonanie, że samobójstwo jest aktem tchórzostwa. Pokutuje tu ogromny wpływ dogmatyki chrześcijańskiej nakazującej traktować życie jako zadanie od Boga, które należy z pokorą wypełnić. Nie jest to jednak postawa uniwersalnie obowiązująca. Wszak równie dobrze możemy uznać, że wola eutanazji jest przejawem siły ducha i nie zaprzecza ludzkiej godności [1]*, świadczy o zdolności do przeciwstawienia się organizmowi, jak to określił Elzenberg, ‘roślinie’ za wszelką cenę chcącej pozostać przy życiu [2]*. Skoro eutanazję można pozbawić odium, postawę tę być może należałoby też ekstrapolować na samobójstwo. Wszak czemu zbiorowość ma przyjmować paternalną postawę wobec osoby, która zdecydowała się przerwać swoje istnienie? Jeśli decyzja ta nie jest podyktowana nagłym impulsem, psychiczną chorobą lub presją, lecz jest w pełni świadomym, przemyślanym aktem, winna być uszanowana jako przywilej autonomicznej jednostki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)