Poruszony w ostatnich wpisach temat, czyli ujęcie rzeczywistości jako holograficznej projekcji czegoś odległego i odmiennego od naszych intuicji, nakierował moje myśli na zagadnienie rzeczy samej w sobie. Cóż za klasyczny wątek racjonalności. Nie tykałem go od niepamiętnych czasów, jako że stracił dla mnie znaczenie. I nie chodzi tu o bagatelizowanie fundamentalności tematu, lecz raczej o tej fundamentalności zaprzeczenie. Nie przymierzając – jest to powtórzenie kantowskiej negacji sensu mówienia o noumenie.
czwartek, 24 czerwca 2010
Budda, kwanty i hologram 3/3
Poruszony w ostatnich wpisach temat, czyli ujęcie rzeczywistości jako holograficznej projekcji czegoś odległego i odmiennego od naszych intuicji, nakierował moje myśli na zagadnienie rzeczy samej w sobie. Cóż za klasyczny wątek racjonalności. Nie tykałem go od niepamiętnych czasów, jako że stracił dla mnie znaczenie. I nie chodzi tu o bagatelizowanie fundamentalności tematu, lecz raczej o tej fundamentalności zaprzeczenie. Nie przymierzając – jest to powtórzenie kantowskiej negacji sensu mówienia o noumenie.
Etykiety:
filozofia,
metafizyka,
noumen,
rzecz sama w sobie
Subskrybuj:
Posty (Atom)